Karpaty Marmaroskie

Karpaty
"...zdobywamy szturmem szczyt Pietrosu. Było to dnia 28 sierpnia. Widok, jaki się nam stąd otwiera, z początku aż umysł przygniata. Zwolna dopiero poczęliśmy się przyzwyczajać i rozglądać. Przed nami góry i góry, istne fale morza. Po nad nie wznosi się wyżej tuż przed nami torojaga , tam dalej samotny Czywczyn, jak skalista wyspa na morzu , a tam na dalekim widnokręgu czerni się jak ląd daleki, długie pasmo Czarnohory ..."

Tak opisywał prawie 140 lat temu Hugo Zapałowicz swoją wędrówkę przez pasmo Marmaroszy. Dziś góry te, pozostają nieco na uboczu zainteresowań wędrowców.

Informacje podstawowe :
Karpaty Marmaroskie to stare góry (starsze od sąsiednich Alp Rodańskich) leżące w Karpatach wschodnich, obecnie na terytorium Rumunii i Ukrainy. Długość głównego grzbietu wynosi ok 90 km. Specyficzna budowa geologiczna tego pasma powoduje, iż najwyższe szczyty znajdują się w bocznych odgałęzieniach, a nie w głównym grzbiecie. Najwyższym szczytem jest Farakuł (Fărcăul) wznoszący sie na 1961 m. n.p.m. Góry zbudowane są z fliszu karpackiego, wapiennych skał i dolomitu, a także skał pochodzenia wulkanicznego. Poza Farakułem do najwyższych szczytów należą Pop Iwan Marmaroski (1940 m. n.p.m.) i Torojaga (1939 m. n.p.m.)

Dojazd :
Najpierw przejazd komunikacją publiczną. Pierwszą opcja jest przejazd przez Słowację i Węgry. Nie sprawdzałem tej opcji , ale koleją powinniśmy przejechać bezproblemowo przez Słowację i kierować sie na węgierski Debreczyn. Stamtąd do rumuńskiego Beia Mare, gdzie szukamy transportu do Szygietu Marmaroskiego i dalej do miejscowości u podnóży gór jak Repeda, Poienile de Sub Munte (dawna Ruska Polana), Łuhy, lub w dalsze partie Marmaroszy, do Viseu de Sus i dalej do Borsy i Baia Borsy (u podnóży Torojagi).
Przejazd zobacz tutaj przez Ukrainę, to przejazd koleją ze Lwowa do Czerniowców i rumuńskiej Suczawy, stamtąd szukamy połączeń do Vatra Dornei i dalej do Borsy (jest to tez jednocześnie dojazd w Alpy Rodniańskie).

Własnym samochodem :
Przez Słowację przejeżdżamy jak nam wygodniej w zależności skąd zaczynamy, przez Węgry kierujemy się na przykład na miasta Nyiregyhaza i Mateszalka, a następnie graniczne Csengersima/Petea i przez Satu Mare do Beia Mare, a dalej już do wybranej miejscowości.
Przez Ukrainę najwygodniej chyba zacząć od przejazdu Słowacją do Użhorodu i główną drogą ( różne oznaczenia: E50, M06, E58, P03) przez Mukaczewo i Chust do granicznej Sołotwiny/ Szygietu Marmaroskieg, gdzie jest przejście graniczne drogowe i kolejowe. Droga Mukaczewo – Uzhorod jest bardzo dobra.
Jadąc przez Ukrainę, niestety liczyć się trzeba z niemożliwością określenia czasu przejazdu. Teoretycznie jest to najkrótsza droga, ale na granicach możemy stać kilkanaście godzin. Do tego doliczmy wypełnianie deklaracji/ łapówki/ nerwy. Potrzebna będzie Zielona Karta na samochód. Na Ukrainie i w Rumuni będziemy potrzebowali paszportu!
Rumuńskie drogi w rejonie Marmarosz są w stanie nieodbiegającym od tego co mamy u nas, a oznakowanie jest bardzo dobre i czytelne.

"Sistiema", czyli oddech przeszłości i zagrożenia współczesnie.
Karpaty Marmaroskie przecięte są granicą. Dawniej była to granica Związku Radzieckiego zwana "sistiemą", dziś granica Rumuni i Ukrainy, czyli granica Unii Europejskiej. Ciągnie się od Popa Iwana Marmaroskiego przez Stoha, gdzie dawniej zbiegały się granice Polski, Czechosłowacji i Rumuni, całym głównym grzbietem. Granicą biegnie, po stronie ukraińskiej droga, patrolowana przez ukraińskich pograniczników. Dawniej istniały kilometry zasieków z drutu kolczastego, obecnie w większości rozkradzione. Właściwie nie ma możliwości legalnego przemieszczania się wzdłuż samej granicy. Z ukraińskiej strony można próbować uzyskać pozwolenie na wejście i zejście tą samą trasa na któryś ze szczytów granicznych, ale to zależy od humoru "el-komendante" strażnicy w Bohdanie lub Szybenem. Po stronie rumuńskiej wzdłuż granicy tylko miejscami prowadzi wątła ścieżka, więc stajemy wobec wiadomego dylematu. Moim zdaniem, Rumuni raczej nie przykładają się do strzeżenia tej granicy, Ukraińcy – owszem.

Trochę o górach.
Nie ma szlaków znakowanych. Tylko mapa, kompas, GPS i kombinowanie z płajami pasterskimi. Na szczyt Popa Iwana dostaniemy sie z doliny Repedy, kierując sie najpierw na Tomnatyka. Stamtąd możemy się kierować na Mezipotoky i Nieneske (uwaga! Idziemy granicą!), gdzie w rejonie szczytu Scaul znajdziemy wygodne przejście w niezwykłe gniazdo Farakuła i Michajłeka.
Rejon najwyższego Farakuła, to jedne z najpiękniejszych miejsc w jakich byłem. Niezwykle pięknie położone między dwoma szczytami jeziorko Vinderel i poryta "kanionami" połonina. Widok na Popa Iwana Czarnohorskiego i Marmaroskiego jednocześnie.
Ryzykownym przedsięwzięciem będzie pomysł przejścia grzbietu granicznego na odcinku od Popa Iwana Marmaroskiego aż po Czywczyn. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo napotkania patrolu ukraińskiego.
Spotkałem się z informacją jakoby strumienie w rejonie masywu Torojagi były zatrute w związku z wydobywaniem w tamtym rejonie rud żelaza.
Należy dokładnie zaplanować jaką ilość wody bierzemy na trasę. Dla przykładu, na grzbiecie granicznym , od Popa Iwana aż do Scaula nie ma źródeł wody. Jest to pół dnia drogi, więc należy zabrać jej dużą ilość. W rejonie Farakuła nie ma z nią problemów.
Samochód zostawiłem w obejściu gospodarstwa w Repedzie. Nie ma najmniejszych obaw, po powrocie odmówiono przyjęcia zapłaty za parking i poczęstowano nas obiadem, gościnność i życzliwość na bardzo wysokim poziomie.

Mapy i literatura :
Reprint mapy Wojskowego Intytutu Geograficznego WIG arkusz BURKUT ( nie obejmuje Torojagi i Borszy – trzeba dokupic sąsiednie arkusze)
Wegierska mapa Marmarosi-havasok 1:50 000 wydawnictwo Szarvas 2001

Z przewodników znajdziemy :
Transylwania. Twierdza rumuńskich Karpat. Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2001
Hugo Zapałowicz. Z Czarnohory do Alp Rodneńskich . Różne wydania (nie jest to przewodnik a raczej pamiętnik z podróży jaką odbył autor około 120 lat temu...)
Przemysław Buchard. Rumunia. Wiedza Powszechna 1968, 1976
Aleš Kučera, Aleš Bílek . Karpackie kolejki leśne . Wydawnictwo Ruthenus (rozdział o Mocanicie)
Mieczysław Orłowicz. Ilustrowany przewodnik po Galicji. wznowienie wyd Ruthenus
Lucyna Stojowska, Piotr Reguła - Dolina Izy czyli tam, gdzie czas stanął w miejscu - n.p.m. wrzesień 2003

Inne atrakcje rejonu :
Szygiet Marmaroski , Muzeum Ofiar komunizmu (Memorial victimerol comunismului):
Muzeum mieści się w dawnym więzieniu dla więźniów politycznych. Wstęp 3 – 6 lei + chyba 5 lei za robienie zdjęć. Bardzo fajnie zrobione, warto odwiedzić. Za czasów dyktatury "Słońca Karpat" i komunizmu, do Szygietu zsyłano więźniów politycznych, Szygiet leżący na granicy z Ukraińską SRR był na "końcu świata", stąd nie było gdzie uciec. Poszczególne tematy są wystawione w dawnych celach. Niestety, większość tekstów tylko po rumuńsku.
Szygiet Marmaroski , Skansen wsi marmaroskiej :
Genialne miejsce! Położony na północno wschodnim skraju miasta. Pięknie utrzymany skansen drewnianej architektury marmaroskiej. W skansenie można wygodnie i tanio nocować! Około 12 leji za nocleg w pokoju, ale jest możliwość noclegu pod duża wiatą biesiadną. Zdecydowanie polecam !
Sapanta , "wesoły cmentarz" :
We wsi Sapanta po drodze między Szygietem, a Negresti. Niezwykle kolorowe, niebieskie nagrobki, przedstawiające okoliczności śmierci pochowanych tam ludzi. Warto zobaczyć, choć sam cmentarz nie jest duży i sporo tam turystów, wstęp płatny. W pobliżu kramy z pamiątkami.
Kolejka leśna w Viseu de Sus zwana Mocanitą:
Kolejka wożąca drewno wzdłuż doliny Wezery, można nią dojechać w górę doliny. W związku z powodzią w roku 2008 kursowała o 6:00, 7:00 i 14:00 na niepełnym dystansie. Koszt około 30 leji. Co ciekawe tubylcy niezbyt kojarzyli nazwę Mocanita? Trochę informacji znajdziemy na stronie :

Artykuł pochodzi z cyklu p.t. Ciekawe Miejsca

Autor: Michał Gabzdyl
Na podstawie danych z: www.outdoor.org.pl
2018-07-12
Do góry
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.